9. Ogólnopolski Festiwal Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych (2003 r.)


9. Ogólnopolski Festiwal Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych

styczeń – luty 2003

 

Dziewiątka to liczba magiczna.

Symbolizuje całkowitość i doskonałość jako potrójna trójka –

symbol sumy trzech światów: nieba, ziemi i piekła.

Dziewięć to liczba zwana przez mistyków metafizyczną,

szczęśliwa liczba rządząca sztukami pięknymi,

równoważąca elementy duchowe i materialne,

synteza wszystkich barw, obiecująca osiągnięcie celu istnienia.

Dziewięć jest Muz starożytnej Grecji, dziewięć głów miała Hydra,

przez dziewięć dni Demeter przebiegła świat w poszukiwaniu porwanej córki, Kory, dziewięcioma zakrętami Styks opływał Hades,

dziewięć jest chórów anielskich, dziewięć bram ma piekło chrześcijańskie, dziewięciopiętrowa pagoda jest w Chinach symbolem nieba, dziewięć, według Muzułmanów, jako liczba otworów ludzkiego ciała jest symbolem kontaktu człowieka ze światem zewnętrznym itd.

Cyfra 9, jako ostatnia z szeregu, reprezentuje koniec i początek, ideę rodzenia się na nowo, przeobrażenia i rozwoju, a zarazem śmierci, końca cyklu.

Nieprzypadkowo więc dziewiąty z kolei Festiwal kończy pewien etap w dziewięcioletniej historii i otwiera nowe drogi artystycznego rozwoju.

na podstawie „Słownika symboli” Władysława Kopalińskiego, Warszawa 1991 r.

 

 

Repertuar:

• „Testosteron” Andrzeja Saramonowicza, reż. Agnieszka Glińska, Teatr Montownia, Warszawa

• „Pół żartem, pół sercem” Kena Ludwiga, reż. Marcin Sławiński, Teatr Powszechny, Łódź

• „Kto się boi Virginii Wolf?” Edwarda Albee’go, reż. Władysław Pasikowski, Teatr Powszechny, Warszawa

• „Bambini di Praga” Bogumila Hrabala, reż. Agnieszka Glińska, Teatr Współczesny, Warszawa

• „Matka Joanna od Aniołów” Jarosława Iwaszkiewicza, reż. Marek Fiedor, Teatr im. Kochanowskiego, Opole

• „Samotny zachód” Martina McDonagha, reż. Eugeniusz Korin, Teatr Nowy, Poznań

• „Niespodziewany koniec lata”, reż. Waldemar Śmigasiewicz, Teatr Miejski, Gdynia

• GOŚĆ SPECJALNY: „Muzyka ze słowami” , reż. Piotr Cieplak, muzyka Wojciech Waglewski, Teatr Studio, Warszawa

 

podsumowanie:

Tegoroczna edycja utwierdziła mnie w słuszności decyzji o zmianie dotychczasowej formuły. Siła teatru polega na wiecznym poszukiwaniu, dążeniu, zadawaniu pytań. Teatr nie może być letni, musi pulsować, dotykać, pobudzać. Po latach kształtowania Festiwalu stanęłam przed bardzo wyraźnym wyborem: albo będę kontynuować bezpieczną drogę, albo otworzę nowe przestrzenie, gdzie nie będzie już tak bezpiecznie, ale za to na pewno ciekawiej i bardziej twórczo. Wybór był dla mnie oczywisty. Oczywiście towarzyszyły mi obawy i niepokój. Zdawałam sobie sprawę, że dodanie słowa „nieprzyjemnych” w nazwie Festiwalu jest prowokacyjne i może wywołać protesty, oburzenie, a nawet żarty. Jednak myślę, że w teatrze, tak jak i w życiu, najgorsza jest rutyna. Ona powodując stagnację zabija wszystko – świeżość myśli, chęć rozwoju, odwagę podążania w nieznanym kierunku. Wielokrotnie mówiłam już, że dotychczasowa formuła Festiwalu wyczerpała się i stała się po prostu zbyt ciasna. W ramach „sztuk przyjemnych” gościliśmy w Teatrze Powszechnym i Teatr Narodowy, i Stary z Krakowa, i Polski z Wrocławia, i Współczesny ze Szczecina, i Stu z Krakowa, i Teatr Ludowy z Nowej Huty, i Nowy z Poznania, i sceny warszawskie – Teatr Rozmaitości, Powszechny, Współczesny, Ateneum … właściwie większość liczących się teatrów W Polsce. Jednak pewnych tytułów nie mogłam zaprosić, bo żadną miarą nie dałoby się ich pomieścić w formule przyjemnego teatru. Powstają spektakle ważne, mądre, piękne, które często nie sposób nazwać przyjemnymi. Dzięki nowej formule repertuar mógł być bardziej różnorodny, a Festiwal, w moim odczuciu, zyskał zdecydowanie większe oblicze artystyczne. Bardzo szybko podchwyciła to Publiczność, Publiczność, która w dużej mierze towarzyszy naszemu Festiwalowi od początku. To wspaniałe, że w dobie spędzania wolnego czasu w hipermarketach, siedzenia przed telewizorem, emocjonowania się teleturniejami i rozmaitymi reality show jest w Łodzi tak duża grupa ludzi, którzy z pasją nie tylko oglądają spektakle teatralne, ale także mają potrzebę podzielenia się swoimi refleksjami na ten temat. Bardzo cieszę się ze spotkań z twórcami, które organizowaliśmy we współpracy z Wydziałem Teatrologii Uniwersytetu Łódzkiego. Dzięki Festiwalowi nawiązała się interesująca współpraca, która zaowocowała wydaniem przez studentów biuletynu festiwalowego. Zresztą cały tegoroczny Festiwal postrzegam w kategoriach rozmowy, dialogu, dyskusji o tym, co we współczesnym polskim teatrze jest najwartościowsze i najciekawsze. Pozwoliła nam na to zmieniona formuła, która, jestem o tym przekonana, zapewni Festiwalowi długi żywot i twórczy rozwój. Mam także nadzieję, że jeszcze nie raz zaskoczymy naszą festiwalową Publiczność.

 Ewa Pilawska, dyrektor artystyczny Ogólnopolskiego Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych („Kalejdoskop” marzec 2003)